Poznajcie nowego szefa kuchni Bazaru Kocha

Zapytany o trzy hasła związane z dobrą restauracją odpowiada bez wahania:

Jedzenie – Gościnność – Wyzwanie.

To słowa kluczowe, które charakteryzują podejście do gastronomii Krzysztofa Klimaszewskiego – nowego szefa kuchni Bazaru Kocha i Talerzyków.

Pracuje z nami od niedawna a już dał się poznać jako niepokorna dusza, ryzykant, artysta z jednej strony i świetny rzemieślnik z drugiej, który wie, że nie ma dobrego gotowania bez ciężkiej codziennej pracy i ciągłego doskonalenia umiejętności.

Zapraszamy do wspólnej podróży z kuchnią Krzyśka. Przychodźcie do restauracji na jego nowe dania, oceniajcie, degustujcie, odkrywajcie – warto.

Poznajcie jego pasję, historię zawodu i receptę na kuchnię idealną.

  1. Jest coś czego nie lubisz jeść?

Nie ma

 

  1. Jak to się stało, że postanowiłeś zostać kucharzem?

Jako mały chłopiec byłem niejadkiem. Nic mi nigdy nie smakowało. Babcia gotowała. Tato gotował. A ja grymasiłem. I w końcu sam zacząłem gotować. Po podstawówce mój tata mi powiedział, żebym poszedł do gastronomika, bo sobie dobrze radzę. I tak zrobiłem. Nie byłem może  najlepszym uczniem w przedmiotach ogólnych, ale jeżeli chodzi o tematy zawodowe, to się wyróżniałem. Lubiłem gotować, poznawać nowe techniki i dzięki temu, że nauczyciele doceniali moją pasję, czasami cudem przepuszczali mnie do kolejnej klasy.

 

  1. Co na Ciebie jako kucharza miało największy wpływ – co Cię uformowało?

Wyjechałem zagranicę na 3 lata. Pracowałem w Irlandii w restauracji slow-food’owej, która dodatkowo była „wild” czyli gotowaliśmy z „dzikich” produktów. Totalny szok. Tam się otworzyłem na to jak się myśli o gotowaniu. Potem wróciłem do Wrocławia i poznałem Tomasza Hartmana – mojego szefa kuchnia. To były czasy, kiedy sous vide mieliśmy jako jedyni w mieście. Hodowaliśmy własne warzywa, zioła – teraz to jest częste w kuchniach ale wtedy byliśmy pionierami.

 

  1. Jakie są znaki rozpoznawcze Twojego gotowania?

W 70 procentach to warzywa. Uważam, że to one są najtrudniejsze do przyrządzania, gotowania, obróbki. Dlatego je cenię i lubię wymyślać je na nowo. Wcześniej mnie ciekawiły rzeczy dzikie a teraz kuchnia regionalna i jej interpretowanie. Ciągle się jej uczę, czasami myślę, że jestem na początku drogi do jej zgłębiania.

 

  1. Trzy składniki bez których nie możesz żyć, to:

Sól, ocet, cukier i…. woda

  1. Co ma wpływ na Twoją kuchnie?

Pora roku. A oprócz tego to chyba wszystko, nawet sytuacja polityczna 😊 czy ceny jabłek.

  1. Jak szukasz nowych pomysłów, co Cię inspiruje?

Mam przeróżne marzenia kulinarne. Może to być dla kogoś dziwne, ale ja marzę o daniach, wyobrażam je sobie jako obraz, całość. Lubię też jak się gada o kuchni na kuchni – wtedy jest się jak w żywej bibliotece i to inspiruje na maxa.

  1. Czy jest coś w kuchni co się nigdy nie zmieni?

Podstawą jest technologia – jak się kroi, piecze, dusi itd. Bez tego nie da się zrobić kroku naprzód, choć niektórzy chcą sobie tą bazę odpuścić i iść od razu w wymyślanie potraw. A to nie ta kolejność.

  1. Talerzyki i Bazar Kocha – co wyróżnia te kuchnie, jakie masz plany co do nich?

Talerzyki są odsłoną kuchni polskiej z twistem. Jest prosta, bez zapożyczeń, ale jednocześnie elegancka, przemyślana, smaczna i bezpieczna.

W Bazarze Kocha podstawę buduje różnorodność składników, przez co są wartością samą w sobie. Ich prawda i jakość. To jest punkt wyjścia i ogromne pole do popisu. Plus technika, technika i jeszcze raz technika.