Walenty i afro

Jak napisać tekst o afrodyzjakach, żeby nie zrobiło się ckliwie i różowo? Będę pisać o konfortatywach (piękne słówko, a znaczy to samo) w kulinarnym świecie. Są wśród nich takie, o których wiemy i takie, których nawet nie podejrzewamy, na przykład rzeżucha zwana przez starożytnych Rzymian „bezwstydnicą”, czy fasola, która o mały włos nie wylądowała na indeksie Inkwizycji, bo przyrządzana z niej zupa nazywana była zupą miłości.
Dobrze się stało, że niektóre afrodyzjaki wyszły z mody. Myślę tu o miksturach czarownic, które dodawały nogi żab, mrówcze nóżki, kości nietoperza lub suszoną skórę jaszczurek by wzmocnić żądz moc. Pewnie nie było to dobre, ale liczą się intencje. One od wieków są te same – pobudzić zmysły.
Lista konfortatyw jest bardzo długa i właściwie nie ma dnia, żebym nie jadła jakiegoś afrodyzjaku. Czy działają dowiadujemy się z badań naukowych, które zdecydowanie potwierdzają dobroczynne właściwości. Działanie sprowadza się do tego, że są one źródłem witamin, mikroelementów, kwasów dobroczynnych dla naszego organizmu, lub uruchamiają w mózgu ośrodki przyjemności (tak działa czekolada). Badania dowodzą także, żeby zadziałały (te słowa kieruje do Panów) trzeba zjeść ich końską dawkę na przykład szafranu czy żeń-szenia. Zamiast tych składników można wybrać tańszą wersje i podobnie jak Don Juan zjadać codziennie omlet z 10 jajek. Zatem świat kulinarnych konfortatywów jest różnorodny, ciekawy i fajnie jak wejdzie nam w krew. A oto krótka ściąga:

przyprawy – poprawiają krążenie krwi
imbir, kardamon, gałka muszkatołowa, pieprz, wanilia, chilli, jałowiec, papryka, cynamon, goździki, anyż, szafran, bazylia, rozmaryn, mięta, tymianek oraz lubczyk

warzywa i owoce – poprawiają nastrój
seler, bakłażan (zwany gruszką miłości), marchewka, avocado, pomidory (jabłka miłości), ananas, granat, pigwa, gruszka, banan, truskawki, mandragora, figi, karczoch, szparagi, por, pasternak, rzepa, sałata, kapusta, trufle
owoce morza i podroby – mają dużo cynku zapobiegającego niepłodności, dodają energii
ostrygi, małże, przegrzebki, grasica, kacze serca, wątróbki, cynaderki

 

P.S. nie ma jak walentynkowanie w miejscu, które KOCHA, bo jak nie kocha, to nie ma sensu. 🙂